Stanisław Siedlaczek

Stanisław Siedlaczek

Lubi hałasować na wszystkim, co znajdzie w swoim zasięgu. Najlepiej na bębnach – tych znanych i tych egzotycznych. Absolwent prof. D. Augustowskiego i prof. M. Rapczewskiego. Nie przepada za pisaniem o sobie, jednak czasami zachodzi taka konieczność. Wtedy za Leonardem Bernsteinem powtarza, że muzyka dzieli się na dokładną i mniej dokładną – prawie każda jest natomiast warta zainteresowania. Stąd chętnie angażuje się w projekty nie tylko symfoniczne, ale także inne, często z pogranicza gatunkowego. Lubi pogrzebać przy instrumentach, które stoją w kącie zapomniane i dać im drugie życie. Wzrusza go „Prawiek i inne czasyOlgi Tokarczuk, uwielbia zwierzęce rzeźby Józefa Wilkonia, a ostatnio po raz kolejny obejrzał „Trzy billboardy za Ebbing, MissouriMartina McDonagha i jeszcze bardziej mu się podobały. Jego ulubionym bohaterem z „Gwiezdnych wojenjest Chewbacca. Do Filharmonii stara się dojechać rowerem. Do Szkoły, gdzie uczy gry na instrumentach perkusyjnych, również. Wolne chwile spędza w lesie, gdzie opukuje drzewa i nasłuchuje ptaków.